Większość stron firmowych wygląda poprawnie. Ma logo, zdjęcia, ofertę i formularz kontaktowy. A mimo to nie przynosi telefonów ani rezerwacji. Powód rzadko leży w wyglądzie - zwykle w rzeczach, których na pierwszy rzut oka nie widać. Poniżej siedem z nich, w kolejności, w jakiej najczęściej je naprawiamy.
1. Szybkość - zanim klient cokolwiek przeczyta
Klient, który kliknął w wynik wyszukiwania, nie czeka. Jeśli strona ładuje się wolno, wraca do wyników i klika w konkurencję - a Ty nawet nie wiesz, że tam był.
Google mierzy to trzema wskaźnikami Core Web Vitals:
- LCP - po jakim czasie pojawia się główna treść. Dobry wynik to do 2,5 sekundy.
- INP - jak szybko strona reaguje na kliknięcie. Dobry wynik to do 200 milisekund.
- CLS - czy układ nie "skacze" podczas ładowania. Dobry wynik to do 0,1.
Najczęstsi winowajcy są zawsze ci sami: ciężkie zdjęcia wrzucone prosto z aparatu, kilkanaście wtyczek ładujących własne skrypty i czcionki pobierane z zewnętrznych serwerów.
Test: wpisz adres swojej strony na pagespeed.web.dev i spójrz na wynik dla telefonu, nie dla komputera. To on się liczy.
2. Telefon jest pierwszy, nie "też"
Dla lokalnej firmy - restauracji, salonu, biura rachunkowego, hotelu - większość wejść to telefon. Często w biegu, przy słabym zasięgu, jedną ręką.
Strona "responsywna" to za mało, jeśli powstała na dużym monitorze, a wersję mobilną ktoś dopasował na końcu. Dobra strona jest projektowana odwrotnie: najpierw mały ekran, potem reszta. W praktyce oznacza to numer telefonu, który da się kliknąć kciukiem, menu, które nie zasłania treści, i formularz, który da się wypełnić bez powiększania.
3. Techniczne SEO, czyli fundament pod pozycjonowanie
Pozycjonowanie to nie magia, tylko dwa etapy. Najpierw strona musi być technicznie czytelna dla wyszukiwarki, dopiero potem ma sens praca nad treścią i linkami. Jeśli fundamentu brakuje, każda złotówka wydana na SEO pracuje słabiej.
Fundament to:
- jeden nagłówek główny na podstronie i logiczna struktura kolejnych,
- unikalny tytuł i opis meta dla każdej podstrony,
- dane strukturalne - adres, godziny otwarcia, usługi, pytania i odpowiedzi opisane w formacie zrozumiałym dla maszyn,
- mapa strony i poprawny plik robots.txt,
- treść dostępna od razu w kodzie HTML, a nie doczytywana przez skrypty.
Dla firmy lokalnej dochodzi jeszcze spójność: te same dane na stronie, w wizytówce Google i w mapach.
4. Widoczność w AI - nowy kanał, o którym mało kto myśli
Coraz więcej osób nie wpisuje już hasła w wyszukiwarkę, tylko pyta asystenta: "poleć libańską restaurację w okolicy" albo "które biuro rachunkowe w Głogowie obsługuje spółki". Odpowiedź powstaje na podstawie tego, co model potrafi przeczytać i zrozumieć.
Trzy rzeczy, które tu pomagają:
- Plik llms.txt - krótki opis firmy, oferty i najważniejszych podstron napisany specjalnie dla modeli językowych.
- Dane strukturalne - te same, które pomagają w Google.
- Otwarty dostęp dla robotów AI i treść w czystym HTML. To, czego bot nie przeczyta, dla AI nie istnieje.
Uczciwie: nikt nie zagwarantuje, że asystent poleci właśnie Twoją firmę. Ale strona, której AI nie umie przeczytać, nie ma na to żadnych szans.
5. Bezpieczeństwo - im mniej elementów, tym lepiej
Najczęstszy scenariusz włamania na stronę firmową nie ma nic wspólnego z hakerem w kapturze. To automat, który przeszukuje internet w poszukiwaniu popularnego systemu z nieaktualną wtyczką. Im więcej wtyczek, tym więcej furtek - i tym więcej aktualizacji, których ktoś musi pilnować co tydzień.
Dlatego dobra strona firmowa składa się z możliwie niewielu elementów. Nie ma panelu logowania wystawionego na cały świat, nie ma dziesiątek dodatków od różnych autorów, a szyfrowane połączenie i certyfikat SSL są w standardzie, nie w dopłacie.
Efekt uboczny jest przyjemny: mniej elementów to także szybsza strona.
6. Cookies i RODO zrobione naprawdę
Baner "ta strona używa cookies - OK" nie jest zgodą. Odwiedzający musi mieć prawdziwy wybór, a mapy, statystyki i inne zewnętrzne skrypty powinny ładować się dopiero po wyrażeniu zgody, nie przed.
To nie tylko formalność. Klient, który widzi rzetelnie zrobiony baner i czytelną politykę prywatności, wie, że firma traktuje jego dane poważnie. A przy okazji strona, która nie ładuje wszystkiego od razu, jest szybsza - punkty 1 i 6 pomagają sobie nawzajem.
7. Aktualność - stary cennik to gorzej niż brak cennika
Nieaktualne godziny otwarcia, zeszłoroczna oferta świąteczna, cennik sprzed dwóch podwyżek. Każda taka rzecz kosztuje zaufanie, a czasem także nerwy przy kasie.
Strony starzeją się nie dlatego, że właścicielowi nie zależy, tylko dlatego, że zmiana jest uciążliwa: trzeba pamiętać hasło, znaleźć właściwe miejsce w panelu, niczego nie zepsuć. Dlatego ważniejsze od "możliwości samodzielnej edycji" bywa to, jak szybko zmiana faktycznie trafia na stronę. U nas wygląda to tak: wysyłasz treść e-mailem, zmiana jest na stronie z dnia na dzień.
Sprawdź swoją stronę w 10 minut
- Otwórz ją na telefonie przy wyłączonym Wi-Fi. Policz, po ilu sekundach możesz zacząć czytać.
- Sprawdź wynik dla telefonu na pagespeed.web.dev.
- Wpisz w Google nazwę firmy i miasto. Zobacz, czy dane w wizytówce zgadzają się ze stroną.
- Zapytaj asystenta AI o swoją firmę. Sprawdź, czy wie, czym się zajmujesz i gdzie jesteś.
- Wejdź na stronę w trybie prywatnym i kliknij "odrzuć" na banerze cookies. Jeśli takiego przycisku nie ma - masz odpowiedź.
- Znajdź na stronie jedną nieaktualną informację. Zwykle zajmuje to mniej niż minutę.
Jeśli na trzy lub więcej punktów odpowiedź jest niezadowalająca, łatanie obecnej strony rzadko się opłaca. Zwykle taniej i szybciej jest zbudować ją porządnie od nowa.
Ile to trwa
Krócej, niż się wydaje. Standardową stronę firmową przekazujemy w wersji do akceptacji w ciągu 3 dni roboczych od momentu, w którym potwierdzimy, że mamy komplet materiałów - opis strony, zdjęcia, logo i podstawowe dane. Jeśli się spóźnimy, wykonanie strony jest za darmo. Szczegóły opisują zasady gwarancji terminu.
Zobacz, jak tworzymy strony internetowe i nasze ostatnie realizacje albo umów bezpłatną rozmowę - powiemy wprost, co w Twojej stronie warto poprawić, a co zostawić.
